- Inspiracje
- 7 odwiedzin
- 0 polubień
- 0 komentarzy
Spis treści:
- Zabawy z dzieciństwa, które pamiętamy do dziś
- W co bawiliśmy się jako dzieci?
- Jak pokazać dziecku zabawy ze swojego dzieciństwa?
- Wspólna zabawa to okazja do tworzenia nowych wspomnień
Każdy z nas ma pewnie swoje ulubione zabawy z dzieciństwa, które do dziś wywołują miłe wspomnienia. Skakanie przez gumę, gra w klasy czy głuchy telefon – do dobrej zabawy nie potrzeba było wiele, a śmiechu często nie brakowało! Warto przypomnieć sobie te proste gry i pokazać je swojemu dziecku. Kto wie, może niektóre z nich staną się również jego ulubionymi?
Zabawy z dzieciństwa, które pamiętamy do dziś

Kiedyś do wspólnej zabawy wystarczyło naprawdę niewiele – czasem kawałek kredy, piłka albo kilka osób chętnych do spędzenia czasu razem. Niektóre gry potrafiły zajmować całe popołudnie i wcale się nie nudziły, nawet jeśli wracaliśmy do nich niemal każdego dnia. Zasady były proste, nie trzeba było niczego specjalnie przygotowywać, a pomysłów na kolejną rozgrywkę nigdy nie brakowało. Przyjrzyjmy się bliżej kilku z nich i przypomnijmy sobie, na czym polegała zabawa!
W co bawiliśmy się jako dzieci?
- Guma

Do zabawy wystarczyła długa guma i dwie osoby, które ją trzymały. Można ją było też zaczepić o nogi krzeseł, dzięki czemu dało się skakać nawet wtedy, gdy nie było nikogo do pomocy. Skakało się według ustalonych układów, stopniowo zwiększając poziom trudności. Im wyżej była rozciągnięta guma, tym większe wyzwanie!
- Gra w klasy

Kawałek kredy, chodnik i kamyk – tyle wystarczyło, żeby stworzyć planszę do gry. Zadaniem było rzucenie kamykiem na odpowiednie pole i pokonanie całej trasy, skacząc na jednej nodze lub obunóż, zależnie od układu pól.
- Ciepło-zimno
Zadanie było proste: jedna osoba chowała przedmiot w taki sposób, żeby pozostali mieli trochę trudności z jego odnalezieniem. Podczas poszukiwań podpowiadała im mówiąc „ciepło”, gdy zbliżali się do kryjówki i „zimno”, gdy szli w złym kierunku. Jeśli ktoś był już naprawdę blisko, mógł usłyszeć nawet „gorąco!”, a gdy szukał zupełnie nie tam, gdzie trzeba – „lodowato!”. Im bliżej było do znalezienia przedmiotu, tym więcej emocji towarzyszyło zabawie.
- Głuchy telefon

Wszyscy siadali w kółku lub w rzędzie. Pierwsza osoba szeptała hasło do ucha kolejnej, a to przekazywała je dalej. Na końcu ostatnia osoba mówiła je na głos i wszyscy sprawdzali, jak bardzo zmieniło się po drodze!
- Baba Jaga patrzy!
Jedno dziecko wcielało się w Babę Jagę i stawało tyłem do reszty. Pozostali biegli w jego stronę, ale gdy Baba Jaga odwracała się i wołała „Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy!”, wszyscy musieli zastygnąć w bezruchu. Kto się poruszył, wracał na start. Wygrywał ten, ko pierwszy dotarł do Baby Jagi i zajmował jej miejsce w kolejnej rundzie!
- Berek

W berka można było bawić się na wiele sposobów. W klasycznej wersji jedna osoba goniła pozostałych i próbowała ich dotknąć, by przekazać im rolę berka. Były też inne warianty, np. berek kucany, w którym można było uniknąć złapania, kucając albo berek ranny, w którym złapana osoba musiała gonić pozostałych, trzymając jedną rękę w miejscu, którego dotknął poprzedni berek.
- Pomidor
Zadaniem jednej osoby było odpowiadanie na każde pytanie słowem „pomidor” i zachowaniem powagi. Pozostali próbowali ją rozśmieszyć, zadając zabawne pytania i robiąc śmieszne miny. Nie było to łatwe, gdy wszyscy wokół próbowali wywołać śmiech.
- Kolory

W tej zabawie liczył się refleks i dobra pamięć! Dzieci stawały w kręgu i rzucały do siebie piłką, podając nazwy różnych kolorów. Gdy padło hasło „czarny”, nie wolno było złapać piłki. Za pomyłkę trzeba było najpierw klęknąć na jedno kolano, potem na oba, usiąść a potem się odpadało. Można było jednak „uratować się”, łapiąc piłkę.
- Krowa
Jedna osoba wcielała się w krowę i wyciągała ręce na boki, a pozostałe chwytały ją za palce i pytały: „Jakie krowa daje mleko?”. Padały nazwy różnych kolorów, aż w końcu pojawiało się „białe” – wtedy dzieci uciekały, a krowa próbowała je złapać. Złapane dziecko stawało w rozkroku i mogło wrócić do zabawy, gdy ktoś przeszedł między jego nogami. Ostatnia złapana osoba zostawała krową w kolejnej rundzie!
- Chowany

Jedna osoba zasłaniała oczy i liczyła, a pozostali w tym czasie szukali kryjówek. Po skończonym liczeniu ruszała na poszukiwania. Wygrywał ten, kto najlepiej się schował i nie dał się znaleźć.
W niektórych wersjach zabawy wyznaczano również bazę, do której osoba szukająca musiała dobiec, dotknąć jej i wywołać znalezioną osobę. W wersji z zaklepywaniem osoby chowające się mogły natomiast spróbować dobiec do wyznaczonego miejsca i zaklepać się, zanim zostały znalezione.
- Gąski, gąski do domu!
Dzieci wybierały mamę gąskę i wilka, a pozostałe wcielały się w małe gąski. Na zawołanie „Gąski, gąski do domu!” musiały przybiec do mamy, omijając wilka, który próbował je złapać.
- Podchody

Jedna grupa wyruszała pierwsza i zostawiała po drodze wskazówki, np. strzałki z patyków lub kredy. Druga musiała podążać ich śladem, rozwiązywać zagadki i wykonywać zadania, by dotrzeć do wyznaczonego miejsca, zanim skończył się czas.
Jak pokazać dziecku zabawy ze swojego dzieciństwa?
Warto zacząć od zabaw, które pamięta się najlepiej. Zamiast tylko opowiadać o zasadach, pokaż dziecku, na czym polega gra i zaproś je do wspólnej zabawy. Możesz też wspomnieć o jakiejś zabawnej sytuacji, która przydarzyła ci się podczas gry – takie historie potrafią zaciekawić i zachęcić do spróbowania. Najważniejsze, żeby dobrze się bawić i pozwolić dziecku odkrywać te zabawy na swój sposób.
Wspólna zabawa to okazja do tworzenia nowych wspomnień

Wspólna zabawa to nie tylko sposób na miłe spędzenie czasu, ale też okazja do tworzenia wspomnień, do których będziecie wracać przez lata. Dawne gry pomagają rozwijać refleks, spostrzegawczość, pamięć i umiejętność współpracy, a przy tym uczą przestrzegania zasad i radzenia sobie z wygraną oraz przegraną. To także świetny sposób na ruch, śmiech i spędzanie czasu razem, bez ekranów i skomplikowanych przygotowań. Kto wie, może za kilka lat to twoje dziecko będzie opowiadać o zabawach, których nauczyło się od ciebie?
Wróćcie do swoich ulubionych zabaw z dzieciństwa i pokażcie dziecku, ile radości mogą dawać nawet najprostsze gry!
Komentarze (0)